Był spokojny wakacyjny poranek. Wszyscy jeszcze spali. Wszyscy z wyjątkiem małej Zosi. Dziewczynka uwielbiała tę porę. Zaraz po przebudzeniu ubierała się i wychodziła na dwór.
To był dla niej szczególny dzień- jej urodziny. Od dłuższego czasu rozmyślała jak je spędzi. Najbardziej pragnęła jednego- przyjemnie spędzić trochę czasu z rodziną. Kilkakrotnie namawiała rodziców, by chociaż na jeden dzień oboje wzięli sobie wolne. Miała nadzieję, że tym razem się uda. "Bez nadziei życie byłoby beznadziejne"- powtórzyła słowa zmarłej babci.
Kiedy owego poranka wyszła na podwórko wszystko wydawało jej się takie wesołe i kolorowe. Ptaki śpiewały, a inne zwierzaki jakby tańczyły. Usiadła na wilgotnej trawie i zaczęła wyobrażać sobie jak będzie wyglądał ten dzień. Nagle spostrzegła, że ktoś otwiera okno w jej pokoju. Postanowiła wrócić do domu i przekonać się, czy ktoś pamięta o jej urodzinach. Szybko znalazła się w kuchni ciągle sie uśmiechając. W tej samej chwili wkroczył jej brat.
-Co ci jest?Wyglądasz jakoś dziwnie.-stwierdził.
-Nic mi nie jest.- odpowiedziała radośnie Zosia.- Dziś po prostu jest wyjątkowo!
-A to dlaczego?- spytał z udawanym zdziwieniem.
-Dlatego, że dziś są...
Nie dokończyła, bo w tym momencie weszła jej mama.
-Dziś jest wyjątkowy dzień!- wykrzyknęła z entuzjazmem
-Widzisz Paweł. Mama pamięta- szepnęła do brata.
Paweł zrobił głupią minę
-Właśnie dzwonił do mnie szef. Dostałam awans! Muszę być dzisiaj wcześniej w pracy. To do czegoś zobowiązuje.
-Ale mamo! Przecież dziś miałaś mieć wolne. Są moje urodziny.
-A, no tak. Wszystkiego najlepszego. Zrób mi proszę herbatki.
-Ale..- Zosia miała w oczach łzy- Ale dziś...
-Wiem kochanie. Nie mogłam wziąć wolnego. Może innym razem co? W sumie to może z tatą się gdzieś razem wybierzecie?
-To już nie to samo.
Dziewczynka posłusznie zrobiła mamie herbatę i poszła do swojego pokoju. Nagle usłyszała głos z kuchni:
-Dzień dobry! Aniu, zrób mi śniadanie. Za dwadzieścia minut muszę być w pracy.
-Już. Wolisz jajecznicę, czy parówki?
-Może jajecznicę. Wygląda smacznie.
-Zapomnieliście o Zosi?- był to głos Pawła- Dziś są jej dziewiąte urodziny, a wy to sobie olewacie. Moje też były dla was obojętne. Ogarnijcie się! Nie pamiętam, kiedy byliśmy gdzieś cała rodziną.
-Dobrze. Za godzinę przyjdzie Agata i będziecie zadowoleni.
-Wy nic nie rozumiecie!
Po tych słowach Zosia usłyszała jak Paweł wbiegł na górę po schodach.
* * *
Dziś trochę inny post. Moje opowiadanie. Napisałam to podczas ferii. Tak naprawdę była to praca domowa na język polski. Prawdopodobnie to opowiadanie zmieści się na 3-5 postach, w których dowiecie się do czego zmierza tytuł. :D Piszcie co o nim sądzicie :D
Zainteresowałaś mnie. Czekam na dalszą część.
OdpowiedzUsuńDzięki :D cieszę się, że komuś się podoba :D
UsuńO.o super jest czytać takie fajne opowiadania, kurde zamiast uczyć się do matmy czytam twój blog <33
OdpowiedzUsuńAhh.. wciągające. Czekam nn
Zapraszam do mnie ----------> http://mystory23love.blogspot.com/
Nie jestem zawodową pisarką, ale ja dałabym więcej znaków interpunkcyjnych, wtrąciła myślniki do dialogów i pisała zdania w formie "krótkie, długie, krótkie, długie" :)
OdpowiedzUsuńsą myślniki przy dialogach...
Usuń