Zgodnie z zapowiedzią rodziców opiekunka dziewczynki- Agata przybyła godzinę po ich wyjściu. Zosia była w złym humorze. Po kilku nieudanych zabawach poszła do łazienki. W tym czasie Agata postanowiła dowiedzieć się co się stało.
-Paweł, wiesz może co stało się Zosi? Jest dziś taka ponura.
-Bo dziś są jej urodziny, a rodzice poszli sobie do pracy.
-Naprawdę? Urodziny? Może przygotujemy jej niespodziankę?
-A gdzie ona właściwie jest?- zapytał Paweł.
-W łazience.
Plan wydawał się być prosty. Chcieli, żeby wszystko poszło dokładnie po ich myśli. Najpierw Agata miała wziąć Zosię na spacer, w tym czasie Paweł musiał przygotować niespodziankę.
Agata poszła zawiadomić dziewczynkę o wypadzie na spacer. Zosi jednak nie było ani w pokoju, ani w łazience. Opiekunka przeszukała cały dom. Nie znalazła. "Zosiu! Chodźmy na spacer! Nie baw się ze mną w chowanego!"- krzyczała. Cisza. Nikt nie odpowiada.
-Paweł! Zosi nigdzie nie ma!
-Jak to?!
Postanowili poszukać jej w ogrodzie. Pusto. W garażu- pusto, u sąsiadki też jej nie było.
-Trzeba zawiadomić rodziców- zdecydował Paweł.
-Ale... Stracę pracę jak jej nie znajdziemy. Nie dzwoń- błagał opiekunka.
-Wolę moją opcję- powiedział Paweł i od razu wyciągnął komórkę.
-Dobrze, dzwoń. Postępujesz rozsądnie.
-Mamo, przyjeżdżaj szybko- zaczął.
-Co się stało?- zapytała spokojnie mama.
- Zosia uciekła z domu!
-Nic jej nie będzie. Nie przeszkadzaj mi.
-Mówisz tak, jakby regularnie uciekała!
-Poszukajcie w domu. Na pewno gdzieś się schowała.
-Szukaliśmy. Nigdzie jej nie ma!- gorączkował się.
-Jak mogliście do tego dopuścić?!
-O! Teraz to się przejmujesz?
-Zawsze się wami przejmowałam. Zaraz będę.- rozłączyła się.
Agata i Paweł niecierpliwie czekali. Po kwadransie wreszcie przyjechała mama. Razem znów zaczęli szukać Zosi. Niestety nie mogli jej znaleźć. Parę godzin później zawiadomili policję.
* * *
Ni, i oto część dalsza mojego opowiadania. Mam nadzieję, ze was zaciekawi :D Piszcie co o tym myślicie :) Zainteresowani innymi postami? Poczytajcie i komentujcie poprzednie posty :D Zapraszam do miłego czytania.
Hei :) W opowiadaniu troszkę się nie orientuję, bo nie czytałam go od początku, ale jest nawet ciekawe. Ucieczka z domu, telefon na policję... no, no! Interesujące ;-) Ale troszkę ciężko mi się czytało przez tą czcionkę i brak myślników ;-) Ale i tak mi się podoba, fajnie piszesz, lubisz to, więc dalej! :D Ja też nie jestem mistrzem, ale może odwiedzisz mojego bloga i poczytasz opo? :)
OdpowiedzUsuńPierwsza część opowiadania jest pod tym postem :D Jak chcesz przeczytaj :)
UsuńOpowiadanie naprawdę wciąga:) Zazdroszczę talentu :) Pozdrawiam Jagoda
OdpowiedzUsuńCiekawe opowiadanie, sama chciałabym jakieś napisać, ale nie wiem jak i o czym miałoby być :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, i zapraszam do siebie : encircledee.blogspot.com
wciągające ^.^ fajnie napisane, tak lekko się czyta ;d
OdpowiedzUsuńobserwujemy również :)
http://julka-paulinaa.blogspot.com/
Jak zaczęłam czytać pierwszą część myślałam, ze będzie to głupie i nudne opowiadanie i małym rozpieszczonym dziecku. Dlaczego? Sama nie wiem, możliwe że jest to spowodowane tym, że nie lubię dzieci. Jednak po dalszym przeczytaniu bardzo mnie to wciągnęło. W pewnym sensie jest to banalna historia (tak mi się wydaje po przeczytaniu początku), ale jakaś taka inna od wszystkich. Nie mogę się doczekać dalszych części. Zapraszam
OdpowiedzUsuńhttp://this-is-my-very-special-world.blogspot.com/
świetnie piszesz ;) będę częściej wpadać ;D
OdpowiedzUsuńkarolalife.blogspot.com